top of page

NASZE OPOWIEŚCI

Dom wschodzącego słońca

Witamy po długiej przerwie. Można by powiedzieć, że zakurzyło nas lekko i zasypało stertą codziennych rupieci. Intensywny rok odcisnął chyba swoje piętno na całej obecności w świecie internetowych pokazów i można powiedzieć, że wbrew wszystkim regułom o systematyczności pojawiania się się w sieci, postanowiliśmy odpocząć od fejsbukowo-instagramowego wymiaru.


Czas jednak zrzucić kożuszek i bambosze, wrócić do świata skrzydlatych. Czas ruszyć do domu wschodzącego słońca, bo tak właśnie wyglądał ostatni trip niezwykłą krainą, w otuleniu późno-jesiennej rzeki, w mglistej przestrzeni rozpalonej pastelami fenomenalnego wschodu słońca. Zimno zaczyna ściskać i kąsać co raz bardziej, ale niezawodne wrażenia przygody i nocne podejście do żurawi, rozpala lepiej niż piec i ciepła odzież. Ten wypad obfitował w kilka przygód, ale żeby za dużo na raz nie opowiadać, pozostawimy was jeszcze w lekkiej niepewności.


Tymczasem ściskamy wszystkich i cieszymy się, wracamy po dłuższych wakacjach. Do zobaczenia w poniedziałek.


Żuraw

Crane

Grus grus

fot. Łukasz Boch


39 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Metody

Comments


bottom of page