NASZE OPOWIEŚCI

Magiczne pudełko

Ostatnio mieliśmy wspólne rozważania na temat fotografii przyrodniczej jako takiej. Co w zasadzie nas w tym tak fascynuje, jeśli wziąć pod uwagę tylko gatunek samej fotografii? Uznaliśmy zgodnie, że niepowtarzalność. Do tego krótkiego, nieco filozoficznego wstępu dobraliśmy zdjęcie, dla nas właściwe porą i tematem. Otóż to właśnie niepowtarzalność warunków jest tak intrygująca. Wieczne zgłębianie jakiejś tajemnicy, czy jeszcze może być inaczej, czy da się inaczej? Może być i da się. Żurawie, które Wam dzisiaj prezentujemy to jedno z dziesiątek tysięcy zdjęć jakie zrobiliśmy w tamtym miejscu, ale taki układ estetycznej całości trafiliśmy tylko raz przez kilka lat zdjęć. Sami dokładnie nie potrafimy go nazwać, nie jesteśmy wykształconymi meteorologami, ale w momencie przestrzeń wypełniła mieszanka róży i pomarańczy, niemal namacalna, nawet smuga świtała padające nam na twarze była zabarwiona. Woda na obszarze tysięcy hektarów zastygła jak roztopiona stal, próżno szukałem wzrokiem najmniejszej zmarszczki, jak gdyby bała się drgnąć w obawie przed gniewem. Nigdy wcześniej, ani później nie zrobiliśmy tam kadrów w takiej stylistyce. Czy inne zdjęcia są gorsze? Nie, one są inne. W tym właśnie tkwi sekret. Choć samo przygotowanie to odhaczanie listy, tej samej za każdym razem, a droga jest nudnym powielaniem po raz któryś tych samych zakrętów i skrzyżowań, to na stanowisku, gdy zakończy się proza wędrówki, zaczyna się coś niesamowitego i bynajmniej nie mam na myśli samych ptaków. To złożoność naszego świata, ona jest tak ogromna, że niemal nie sposób powtórzyć niektórych ujęć. Dla nas to magia, bo jak inaczej nazwać pudełko, które po otwarciu zawsze zmienia zawartość?

Grus grus

Żuraw

Crane

fot. Łukasz Boch

14 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Doznania