top of page

NASZE OPOWIEŚCI

Późne lato

Późne lato, jakże inne od lipcowej aury. Sierpień to już bez dwóch zdań czas wielkich migracji. Na ogromnych rozlewiskach, labiryncie koryt, zatoczek, wielkich łachach błota i piasku, wszędzie, gdzie tylko jak okiem sięgnąć widać ptactwo. To początek wędrówki, a dla nas czas plywadła i niezapomnianych spotkań. Jednym z symboli wczesnych etapów migracji są czaple białe. Ich polowania o brzasku, gdy w odmętach mgły wyglądają nierealnie, niemal bajkowo. Nieodmiennie zachwycają nas subtelnością. bogactwem zachowań, czystym pięknem.


Ruszamy w głąb rozlewisk. Kierujemy się pod prąd, w miejsce gdzie spodziewamy się wyczekać jedno z takich polowań. Niebo przeplecione chmurami zaczyna się rozjaśniać. Nad rzeką sunie mgła. Słychać budzące się do życia żurawie, rozmowy tysięcy gęsi, gdzieś ostrzega nas czapla siwa. Nie idziemy specjalnie długo, może dwadzieścia minut. Tutaj na jednym z kolan koryta, spostrzegamy bujną kępę dzikiej mięty. Koryto delikatnie skręca i rozlewa się w tym miejscu szeroką ławą, by finalnie rozdzielić się na dwa kolejne. To dobre miejsce. Wsuwamy się w nasze łajby i skrywamy sylwetki pływadeł w kępie mięty, ta poruszona świeżo pachnie. Teraz pozostaje czekać.


Polowanie nie trwa długo, grupa czapli będzie przemieszczać się między korytami, dostaniemy najwyżej piętnaście minut. Gdy jednak się zaczyna, nie wierzymy własnym oczom. Ptaków jest kilkadziesiąt, lądują dosłownie w kilka momentów. Ogromne zmieszanie, wszędzie widać ruch. Niektóre siadają bardzo blisko. Momentami trudno zdecydować, gdzie kierować aparat. Tymczasem róże zaczynają zalewać okolice. Widok zapiera dech.


Czapla biała

Great white heron

Ardea alba

fot. Łukasz Boch


20 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page