NASZE OPOWIEŚCI

Przedwiośnie

Puściła z uścisku tak nagle, że świat wokół się niemal zachłysnął. Siła słońca stała się niepodważalna. Moc tego co ma się wkrótce zacząć, można poczuć w powietrzu. Parująca na słońcu woda osadza się na gałęziach i konarach tworząc na krótkie momenty poranków nieśmiałą szadź. Jest rześko, ale każdy najdrobniejszy szczegół krajobrazu mówi o tym, że koniec zimy nadchodzi.

Ziemia jeszcze skostniała i pokryta płachtami namoczonego śniegu tkwi w zimowym letargu, ale i ta musi ustąpić i ustępuje. Tworzą się wielkie bajora błotnisto-ziemnej mazi, nieprzebrane kałuże i rozlewiska, wielkie lądowiska dla ptaków i przyszłe areny żabich i ropuszych miłości. Poranne przymrozki jeszcze szczypią, jeszcze kąsają, ale tutaj na nizinach nic już nie znaczą te resztki okazywanych zębów. Rzeka też odetchnęła z ulgą, uwolniła się z lodowego pancerza. Krystaliczna woda szemrająca wesoło przygrywa tokującym dzięciołom, sikorom i żurawiom.

My poczuliśmy życie ze zdwojoną siłą, to chyba jeden z najbardziej niezwykłych momentów w roku, gdy czuć ten zapach w powietrzu, gdy zmiany odczuwa się tak nagle, w sposób tak dosłowny. Przedwiośnie, niezwykły czas, ale tym niezwyklejszy im sroższa była zima.

Tymczasem u zimorodków również nadeszły lepsze czasy, miejsca do połowu są znowu wolne, nie ma już grubej warstwy lodu i poblokowanych zatoczek. Udało mu się przetrwać ten trudny moment, teraz nadchodzi kolejny, nie mniej ważny w jego życiu.

Zimorodek zwyczajny

Kingfisher

Alcedo atthis

fot. Łukasz Boch

19 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie