NASZE OPOWIEŚCI

Dziwna noc

To była dziwna noc. Długa, mozolna wędrówka przez kleistą cuchnącą maź o zapachu zdechłych ryb i zbutwiałych roślin. Jedynym słowem wyzwanie nawet dla najbardziej opornego nosa. Trudno się przyzwyczaić do tak nagłego skoku doznań. Mrok, zapach, dźwięki, zimna otchłań, wszystko to ubrane tajemnicą i spotęgowane wyobraźnią stanowi magiczną baśniową całość. Ostatni etap zmagań to prawdziwa próba naszej wytrzymałości. Czołgając się od kilku minut w cuchnącej brei nie poddajemy wątpliwości słuszności naszych działań. Każda taka próba zwątpienia to zachwianie całej determinacji i okazanie własnych słabości. Dotarcie do celu zajmuje wieczność. Teraz pozostaje tylko leżeć w wygodnie umaszczonym dołku. Mijają sekundy, minuty, wstające słońce, rozświetla purpurą zimną srebrzystą mgłę. Dookoła panuje totalna cisza, wolno snujące się mgliste welony odsłaniają raz po raz puste przestrzenie, to nie wróży dobrze. Dookoła pustka bez żadnych oznak życia. Kolejny raz zapowiadane przedstawienie z udziałem "białych dam" zostało w ostatnim momencie odwołane. Te rozkapryszone i chimeryczne tancerki niejednokrotnie wystawiały nas do wiatru. Jednak gdzieś w oddali słychać nieśmiały ruch na wodzie, bliżej coraz bliżej. Nagle z mgły wyłania się jegomość o karykaturalnych kształtach z nieproporcjonalnie długimi czerwonymi nogami, w białej koszuli i czarnym surducie. To wejście na scenę powoduje owację na stojąco taki gość zdarza się nam pierwszy raz. Ale cóż tam widać za nim w otchłani? Ale o tym w kolejnej opowieści.

Szczudłak

Stilt

Himantopus himantopus

Fot. Marcin Baranowki

8 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Przemijanie

Walka

Wędrówka