NASZE OPOWIEŚCI

Kleik rybny

Dzisiaj wiosenny kadr z kleikiem dziobowym w roli głównej. Tak moi Drodzy, dzisiaj będzie o karmieniu czy też jedzeniu, ale konkretnym, bo w wykonaniu naszych ulubionych czapli. Dlaczego to jest takie ciekawe? Bo ewolucja, czy też natura musiała poczynić szereg kompromisów tworząc dany organizm, to pewna wypadkowa dziesiątek, lub nawet setek rozwiązań różnych zagadnień i problemów, a ich połączenie w całość tworzy zupełnie unikalny organizm. To właśnie czyni niebieską planetę wyjątkową, jej różnorodność w świecie przyrody.

Czapla wykształciła u siebie długi, wąski i szpiczasty dziób. To oczywiście efekt sposobu polowania głównie na ryby i formy tego polowania. Niestety wszystko co ma zalety, ma również i wady. Podobne narzędzie nie sprzyja porcjowaniu, rozrywaniu, czy dzieleniu. Stąd właśnie konieczność połykania pożywienia w całości. Czapla, podobnie jak i bocian zabija tylko organizmy, które jest w stanie połknąć w całości. Tak właśnie docieramy do zagadnienia karmienia młodych. Skoro nie może porcjować, to jak nakarmić potomstwo o znacznie mniejszych dziobach, przełykach i w ogóle organizmach?

Po pierwsze czapla musi wybrać właściwej wielkości pokarm, po drugie go połknąć do wola i wstępnie przetrawić czyniąc z niego coś co wygląda jak popsuty paprykarz stojący na słońcu. Po trzecie wszystko zwrócić prosto do gniazda ku uciesze dziatwy, a ponieważ każde dziecko lubi to co się klei i brudzi, wszyscy są zachwyceni.

Tak oto właśnie powstało zdjęcie z kleikiem rybnym na dziobach naszej uroczej rodzinki. Tymczasem siadamy do śniadania, bo wierzcie lub nie, ale zgłodniałem pisząc o tych wszystkich precjozach. Smacznego i miłego dnia. Do następnego. P.S. Wpadajcie jeszcze na kawę, oczywiście w komentarzach.

Czapla siwa

Gray heron

Ardea cinerea

fot. Łukasz Boch

6 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Łowy