NASZE OPOWIEŚCI

Sen czy jawa

Nadchodzi noc, zmęczone ciało odmawia posłuszeństwa, powieki opadają, a znużone piekące oczy dają o sobie znać. To czas aby przenieś się w otchłań snu. Jednak wszędzie słychać gwar, krzyki żurawi, gęsi, dziwne odgłosy przenikają do snu i stają się jego częścią. Przestaje istnieć granica między jawa a snem. Niezliczone sylwetki ptaków majaczą w ciemnościach, ich dźwięki rozchodzą się echem, zlewają w jedną gęstą masę. Nagle w oddali słychać przerażający krzyk zrywających się do ucieczki ptaków. Coraz bliżej, następne i kolejne, coraz bliżej mnie. Zrywają się w panice! Jakaś nieznana siła pcha przerażone ptaki w mroczną otchłań na oślep. Serce bije coraz szybciej , w głowie tylko jedna myśl: nie, tylko nie teraz, nie uciekajcie, zrywam się i otwieram oczy. Lawina spanikowanych ptaków pędzi w mym kierunku, wszędzie ciemność, która potęguje zmysły, w powietrzu wyczuwalny strach setek istnień. Wypatruję dookoła zbliżającego się zagrożenia, mój wzrok pada na leżący obok mnie kokon, zdumienie sięga granic! To moje ciało zawinięte w śpiwór! Niemy krzyk rozdziera przestrzeń, tym razem zrywam się naprawdę, otwieram sklejone oczy, ciemna poruszająca masa postępuje w moim kierunku, zatrzymuje się i nagle zmienia kierunek. Jest zbyt ciemno by dostrzec jej kształt. Tylko przerażone ptaki wiedzą co tak naprawdę się stało. Poranek na bagnach przynosi ukojenie, kolejny sen na jawie, a może jawa we śnie?

Żuraw zwyczajny

Crane

Grus grus

fot. Marcin Baranowski

8 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Doznania