NASZE OPOWIEŚCI

Smak błota

Halo Wszystkim! Nadajemy już z nowego roku. Przygotowaliśmy dla Was żurawie, w sumie dawno nie było, a jak już zaznaczaliśmy nie raz, te ptaki zajmują szczególne miejsce w naszej pracy. Dlaczego? Może dlatego, że nas "właściwie doświadczyły", a może dlatego, że ich złożoność nie jest w stanie nas nasycić, a może obie rzeczy jednocześnie?

Faktem jest, że to na żurawiach chyba najwięcej razy stępiliśmy swoje pazury, ale jednocześnie uzyskując najciekawsze efekty, przynajmniej naszym subiektywnym zdaniem. Przedarcie się metodą prób i błędów przez wszystkie pomysły, warianty i sposoby fotografowania tych ptaków zajęło nam lata. Nie jesteśmy w stanie nawet oszacować ile wyjazdów, porażek, ale i sukcesów zajęło nam zdobycie tej wiedzy, jaką dysponujemy dzisiaj. To właśnie przy nich zrobiliśmy największą ilość biwaków, ale także pokonaliśmy największe dystanse w totalnie odrealnionych warunkach terenowych. Chyba też z żurawiami wiąże się najwięcej wspomnień i naszych terenowych perypetii. Można powiedzieć, że w dużej mierze właśnie żurawie scaliły nasz zespół, a na pewno ich fotografowanie.

Dzisiaj, niemal dziesięć lat od momentu, gdy zaczęły się pierwsze prawdziwe rajdy do żurawi, mogę ocenić, że jesteśmy w stanie z jako takim rezultatem wykonywać zdjęcia w znanych nam jak i nowych miejscach. Oczywiście poziom wypracowanej szansy sukcesu nadal daleki jest od gwarancji na co świetnym dowodem jest ostatni sezon. Ja osobiście dostałem strasznie w kość, podczas gdy Marcin uzyskał świetne rezultaty.

Dzisiaj fotografowanie żurawi nadal stanowi dla nas fotografię jedną z najbardziej wymagających, nie tylko pod kątem wiedzy czy umiejętności, ale również próby mentalnej i fizycznej. Czy kiedyś dojdziemy do etapu gwarantowanych zdjęć? Już dawno sam ptak na zdjęciu przestał nam wystarczać, szukamy specyficznych układów wody, terenu, kątów światła i ogólnie szeroko rozumianych warunków terenowych jak warunków biotopu. Jeśli mówimy o pewnym poziomie zdjęć jaki staramy się od nas samych oczekiwać, to mam nadzieję, że nie nigdy. Taka gwarancja odebrała by ten fantastyczny smak potu, błota, zimna, ale i zwycięstwa gdy wraca się z udanego rajdu.

Grus grus

Żuraw

Crane

fot. Łukasz Boch

10 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Doznania