NASZE OPOWIEŚCI

Fotograficzna epopeja

O tym, że ten "turkus z cynamonem" z niewielkiego epizodu przerodził się niemal w epopeje i to zdecydowanie nadal niedokończoną, wiedzieliśmy już od jakiegoś czasu. Bo w fotografii przyrodniczej widzianej naszym okiem nie chodzi przecież o to, by "zaliczyć" gatunek, każda udana sesja, każdy kolejny etap fotograficznych zmagań, umacnia w nas potrzebę przeżywania tej historii dalej i mocniej.

Jeśli miałbym do czegoś to porównać, to może pilot w serialowych ciągach jest jako takim odniesieniem. Po obejrzeniu takiego pilota, człowiek najchętniej wydarłby z ekranu choć jeszcze z jeden odcinek. Choć nie jesteśmy fanami telewizji i ja, jako takiej nie posiadam, to jakiś tam serial w życiu widziałem, stąd właśnie ta metafora wydała mi się na miejscu. Każda chwila spędzona nie tylko z zimorodkiem, ale niemal dowolnym z naszych bohaterów, zostawia nam w głowie pytanie, co będzie dalej? Co będzie w lutym, marcu, czy lipcu? Pasja odkrywania, na pewno przepleciona z ciekawością nie pozwala nam postawić fajfki przy nazwie gatunkowej ptaka i pójść w inną stronę. Chcemy zanurzać się w jego świat i w tym właśnie świecie wyłapywać subtelne smaczki z życia naszego bohatera. Ile bowiem musi być drobnych czynności, zwyczajów, czy nawet sposobów wykonywania danych czynności? Ile jest takich zwykłych codziennych spraw z życia ptaka, które wydają oczywiste i znane, ale czy na pewno? To wszystko buduje fascynacje do ogromnych rozmiarów. Szczerze mówiąc, najchętniej byśmy kiedyś ruszyli za migrującymi ptakami przez pół świata, aby im towarzyszyć w tej wielkiej wędrówce. Może kiedyś, kto wie?

Naturalna potrzeba zanurzenia się w sposób kompletny w życie tych stworzeń, pozwala nam się wtopić w ich otoczenie. Nasze ukrycia w trakcie wielu tygodni zdjęć niemal stają się częścią ich terytorium. My nie ma co ukrywać też przywiązujemy się mentalnie i emocjonalnie. Przeżywamy, cieszymy się sukcesami i martwimy trudnymi wyzwaniami jakie stawia przed nimi zwykła codzienność. Zawsze też przepełnia nas ogrom wdzięczności, do tego czym nas obdarza natura. Wdzięczności za to, że jesteśmy świadkami rzeczy wspaniałych. Ja osobiście nie zamieniłbym ich na nic innego. Wdzięczności do zwierząt, które fotografujemy za to, że uchyliły przed nami kawałeczek swojego świata.

Zimorodek zwyczajny

Kingfisher

Alcedo atthis

fot. Łukasz Boch

18 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Zmiany