NASZE OPOWIEŚCI

Głupota czy odwaga?

W życiu warto odróżniać odwagę od głupoty i choć czasem ta granica wydaje się zacierać, nagle dzieje się coś, co dobitnie pokazuje nam, że znaleźliśmy się zdecydowanie za daleko. Tamtego dnia przekonać się miał o tym pewien dzielny szpak, ale nie uprzedzajmy faktów. Szpaki to niezwykłe ptaki, mają wiele unikalnych cech nadających im bez wątpienia rangę stworzeń wyjątkowych. Ponieważ jednak ta opowieść ma się skupić na dzięciołach, a wspomniane szpaki są jedynie częścią ich historii, ograniczymy się jedynie do jednej z cech, mianowicie determinacji. Tego jak się przekonacie, odmówić im nie można.

Jest początek kwietnia. Dzięcioły czarne od kilku dni intensywnie pracują. Decyzja odnośnie dziupli zapadła, teraz przyszedł czas na przygotowanie miejsca pod złożenie jaj. Dziuplę należy odpowiednio wysprzątać i dopasować. Rytmiczne rozkuwanie dochodzące z wnętrza to ostatnie poprawki. Ptaki w przerwach będą latać po całej okolicy, odpędzać inne dzięcioły i gromko deklarować zajęty rewir. W tym właśnie czasie do lasu zaczęły docierać szpaki. Taki grąd to doskonałe miejsce na lęgi również dla nich. W odróżnieniu od dzięciołów, u szpaków decyzja na właściwe miejsce zapada błyskawicznie - idealnie usytuowana, nawet częściowo już wysprzątana.

Korzystając z nieobecności pierwotnych właścicieli, szpaki znoszą energicznie materiał na swoje wymarzone miejsce. Według nich, właściwe przygotowanie to patyki, liście, stare sznurki i wszystko co może wypełnić wielką przestrzeń bukowej jamy. Prace trwają w najlepsze do czasu, no właśnie, do czasu powrotu dzięciołów. Poszczekiwanie samicy alarmuje szpaki, które rozpływają się w mgnieniu oka. Konsternacja dzięciołów, które nagle w wysprzątanym miejscu mają całą masę szpaczych skarbów, wywołała u mnie mimowolny uśmiech. Przez następne kilkanaście minut samica wraz z samcem będą czyścić i wynosić ten cały majdan. Chwilę później dzięciołów już nie ma. Nie musiałem czekać długo, po najwyżej minucie pojawiły się szpaki zapatrzone w patyki i liście. Zabawa zaczęła się na całego.

Przyznam się szczerze, że widząc determinację szpaków zacząłem czuć obawy. Wykorzystywały każdą najmniejszą chwilę nieobecności właścicieli, a tępo z jakim przygotowywały dziuplę było naprawdę imponujące. Niejednokrotnie widziałem jak te niewielkie ptaki, zdołały przepędzić z wybranego miejsca inne gatunki. Czy dzięciołom uda się utrzymać dziuplę? Podczas tej całej wymiany i konspiracyjnej pracy, jeden ze szpaków wszedł do dziupli aby poukładać naniesiony materiał. To co tam zastał w środku, musiało stać się jego najgorszym koszmarem. Zwalista sylwetka naszego samca. Dosłownie w tej samej chwili, samica zastawiła wlot. Tak oto dzielny szpak znalazł się w pułapce bez wyjścia, otoczony przez dwa wrogo nastawione i dużo większe ptaki. Próbując wydostać się na zewnątrz, wpadł prosto pod potężne ciosy samicy, która uderzeniami dzioba dosłownie wbijała go na dziób samca. Całe zajście trwało może kilkanaście sekund. Pióra sypały się w każdą stronę, słychać było oszalałą walkę ptaków. Szpak ostatecznie wydostał się z opresji i odleciał o własnych siłach, choć do dzisiaj mam wątpliwości czy przeżył. Dzięcioły czarne jak wspomnieliśmy to największe dzięcioły Europy, potrafią wybijać dziuple w najtwardszych gatunkach drzewa, siła ich uderzeń jest bez wątpienia znaczna. Szpaki pojawiły się jeszcze po tym zajściu kilka razy, ale nigdy już nie były na tyle zuchwałe aby wchodzić do dziupli, a nasza para dzięciołów pokonała ostatnią przeszkodę przed złożeniem jaj. Nadszedł długo wyczekiwany moment na kolejny etap.

Dzięcioł czarny

Black woodpecker

Dryocopus martius

fot. Łukasz Boch


10 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Dziupla