NASZE OPOWIEŚCI

Historia o pewnej buczynie

Grąd jako typ lasu nie jest powszechny w Centralnej Polsce, dominują tutaj raczej sosny z pojedynczymi drzewami liściastymi. Niewielkie pozostałości lasów liściastych, stały się niemal świątyniami, przynajmniej dla nas. Jeden z takich skrawków jest szczególnie urokliwy. Przeważają tutaj chyba najpiękniejsze naszym zdaniem drzewa, jakie stworzyła natura, buki. Buki dla ludzi to cenny surowiec, niezwykle wartościowy, a w świecie przyrody? Są nie mniej ważne i nie tylko ze względu na owoce, ale również poprzez swoją dziuplastą tendencję. To właśnie w tych drzewach schronienie może znaleźć wiele gatunków ptaków i ssaków.

Dosyć skromna "wyspa" buczyny wzbija się strzeliście nad pobliskimi sosnami niemal jak katedra nad okolicznymi dachami miasteczka. Wypiętrzone na ponad trzydzieści metrów monumentalne pnie, stworzyły tutaj niewielki, ale jakże cenny ekosystem.

Od lat to miejsce nas przyciągało przez swoją wyjątkowość, od lat wiedzieliśmy, że to miejsce zasługuje na swoją opowieść i historię.

Jak się zapewne domyślacie takie nagromadzenie tych cennych drzew w jednym miejscu, musi przyciągać rzeszę lokatorów i przyciąga. Gdy nadchodzi kwiecień, ten ostatni w okolicy grądowy bastion aż huczy od wrzasku i migoczących sylwetek. Jest jednak pewien mieszkaniec, który swoim głosem i niezwykłą energią niemal zdominował ten wiosenny spektakl. To dzięcioł czarny. Największy dzięcioł Europy i w naszej ocenie chyba najbardziej niesamowity w swoich donośnych dźwiękach, których marginesem mówiąc przekrój ma zaiste imponujący. Pełen gracji w locie i jakby skrojony kolorystycznie w seledynowo-siny pejzaż tego lasu. Kontrastująca czerń zwieńczona czerwienią czapeczki wygląda obłędnie.

Prawdziwe próby zaczęliśmy w 2019 roku i mimo, że wszystko było gotowe, przedłużające się sesje z czaplami i kormoranami tak nas zaabsorbowały, że przegapiliśmy moment opuszczania dziupli przez młodzież kończąc sezon jedynie jedną sesją i kilkoma kadrami. Rok później była kolejna próba, a sam dzięcioł podniósł poprzeczkę wybierając na lokum wysokie stanowisko. Pomimo zaawansowanych przygotowań odbiliśmy się tym razem od prozy życia. Zdjęć nie udało się zrobić. Tak właśnie nadszedł ten rok, a my z mocnym postanowień zaczęliśmy pracę od pierwszych marcowych dni. Czas pokaże, czy długo planowane zdjęcia z tym niesamowitym stworzeniem uda się nareszcie zrealizować. Na pewne rzeczy musi przyjść właściwy czas i miejsce.

Dzięcioł czarny

Black woodpecker

Dryocopus martius

fot. Łukasz Boch

13 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Dziupla