NASZE OPOWIEŚCI

Impas

Życie zimorodka pochłonęło nas bez reszty. Dzisiaj łączny czas jaki zaangażowaliśmy w tej projekt to już setki godzin i na pewno tysiące przejechanych kilometrów. Od jakiegoś czasu przestały liczyć się inne tematy, a siła z jaką pcha nas na przekór wszystkiego wzmaga się z każdą porażką. To siła, której nie potrafimy wyjaśnić i zdefiniować.

Gdy już myślimy, że jesteśmy blisko, nagle dzieje się coś zupełnie niespodziewanego co zrzuca nas prosto na początek drogi. Niestety takich momentów ostatnio nie brakuje, kilka poprzednich tygodni wypełniały głównie spektakularne klęski. Wrażenie jakby wszystko sprzysięgło się przeciwko. Bilans to kilkukrotnie zalanie wodą, przebite spodniobuty, dwa materace, dwukrotnie cały niemal ekwipunek był pod wodą. Kilkadziesiąt godzin bez zdjęć. Kilkanaście godzin w katorżniczej walce z zimnem w wodzie w mokrych ubraniach. Każda chwila jednak niesie ze sobą coś ważnego, naukę i wnioski, staramy się przynajmniej w to wierzyć. Warunki pogodowe dające jedynie niewielkie okna, czy wręcz muśnięcie przejaśnieniem dodatkowo podniosły poprzeczkę determinacji do poziomu, gdzie główna walka toczy się w głowie.

Wyzwaniem stała się własna determinacja i wewnętrzne przekonanie, że w którymś momencie musimy przełamać ten impas. Wierzymy w to, że włożony wysiłek zawsze zostanie nagrodzony, czasem tylko nie jest dla nas jasne w jaki sposób, bo nagroda przecież może do nas wrócić dużo później i pod inną postacią. Gdzie leży granica między determinacją, a obsesją? Chyba sami nie potrafimy odpowiedzieć na to pytanie. Wiemy, że naszą codzienność opętał ten niewielki klejnocik.

Zimorodek zwyczajny

Kingfisher

Alcedo atthis

fot. Łukasz Boch


6 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Zmiany