NASZE OPOWIEŚCI

Twórczość fotografa

Fotografia jako taka kształci i rozwija, co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości, z resztą jak każdy proces twórczy. Nasze mózgi mienią się paletą odcieni od procesów myślowych i całego spektrum pozytywnych zjawisk jakie tam zachodzą. Ja fotografii zawdzięczam szczególnie dużo, choć to temat na długą opowieść innym razem. Dzisiaj natomiast chciałem Wam opowiedzieć o jednym, szczególnie fascynującym mnie procesie, czy może bardziej wpływie jakiemu się poddałem podczas nowej dla mnie dziedziny jaką jest astrofotografia.


Choć nocne niebo zacząłem fotografować dopiero w tym roku, to przyrodą, głównie ptaki są obiektem moich zmagań od przeszło dekady, czy to długo, pozostaje kwestią subiektywną, ale na pewno sam po sobie widzę, że moje postrzeganie zdjęć jako takich ulega ciągłym zmianom, a samo podejście do fotografii i nieustanne poszukiwanie rozwiązań się zmienia. Ten właśnie aspekt zapewnia życie moim procesom twórczym i temu co tworzę. Czasem są to ślepe uliczki, ale czasem prawdziwe żyły złota. Chyba najgorszą rzeczą jaką może spotkać fotografa to przeświadczenie o swojej doskonałości. Pycha i przekonanie, że robi się doskonałe zdjęcia bez skazy, że osiągnęliśmy wszystko w danej dziedzinie. Osobiście jestem przekonany, że między innymi to zaważyło w przypadku wielu moich znajomych, którzy pewnego dnia odłożyli aparat na zawsze. To błędne przekonanie, że w temacie zrobiło się wszystko. Bardzo łatwo jest temu ulec zwłaszcza w sieci społecznościowej, gdzie miłe słowa i ciepłe przyjęcie zdjęcia karmi nasz egocentryzm i wpuszcza w pułapkę. Nie zrozumcie mnie źle, takie dobre opinie o naszej pracy są równie budujące, co możliwie destrukcyjne, a jaki będzie ich skutek zależy jedynie na jaki grunt w osobowości fotografa trafią.

Dla mnie doskonałą metodą na rozwój jest poszukiwanie nowych obszarów w fotografii przyrodniczej. Przyroda przecież to wielki złożony ogół, a nie tylko ptaki. Takie odkrywanie nowych obszarów, w zasadzie nowych dziedzin, to wyzwania i nauka od podstaw. Tak, dobrze przeczytaliście, od podstaw. Zapewniam Was, że znakomity portrecista, postawiony przed krajobrazem będzie na poziomie podstawowej znajomości aparatu. Dlatego nieustannie poznaję nowe techniki, nowe podejście i nowe spojrzenie. To szeroko zakrojona nauka, której wielu korzyści nie sposób wyliczyć. Poznajemy nasz aparat i nasze obiektywy z innej strony, uczymy się świata o innych porach i w innych miejscach, stosujemy nowe techniki zdjęć, a później nowe techniki post-produkcji. Każdy etap to zupełnie nowy obszar do okrycia i nauki. Rozwijamy w sobie potrzebę odkrywania i radość z każdego, najmniejszego sukcesu, to rzeczy, których wagę trudno w jakikolwiek sposób przecenić. Bardzo łatwo też okazuje się jak mało wiedzieliśmy o różnych aspektach zdjęć, jak mało rozumieliśmy, a to czego do tej pory dotykaliśmy, to jedynie maluśki wycinek ogromu jaki drzemie w tej pięknej dziedzinie sztuki. Sama astrofotografia to jedynie przykład, równie skuteczne by były portrety czy fotografia sportowa. Warto jednak pamiętać, że jeśli Ci się wydaje, że wiesz już o robieniu zdjęć wszystko, to weź aparat i spróbuj sił w innej dziedzinie. Zapewniam Cię, że wnet okaże się, że przed Tobą jeszcze mnóstwo fascynacji do odkrycia i to nie tylko w tej nowej dziedzinie. Każda przecież umiejętność, każda poznana metoda czy to robienia zdjęć, czy to pracy w post-produkcji to potencjał i możliwości również w tych dobrze Ci znanych obszarach fotografii.

Droga mleczna

Milky way

fot. Łukasz Boch

19 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Niezłomny