NASZE OPOWIEŚCI

W mroku

Druga połowa marca to moment, gdy z dnia na dzień zmienia się las. Z cichego i pozornie opuszczonego miejsca przemienia się nie do poznania. Stopniowo dołączają się kolejne głosy, kolejne dźwięki. Wszystko zaczyna tworzyć harmonię i niesamowitą kompozycję. Las wiosną to miejsce urzekające.

Przekrój dzięciołów najwcześniej zaczął hałasować, krzyczą dzięcioły czarne i duże, słychać nie tylko bębnienie ale i kucie dziupli. Pojawiły się szpaki i grzywacze. Sikory wesoło grają. Kruki od jakiegoś czasu wysiadują już jaja. Słychać tokowanie jastrzębi. Zaczyna się wielki festiwal dźwięków.

Gdzieś z mroku modrzewiowej gęstwiny słychać jeszcze jeden dźwięk. Jest późne popołudnie, wyraźnie da się słyszeć rytmiczne i regularne gwizdanie. To sóweczka obwieszcza zajęte terytorium. Ten moment roku to również początek jej największej aktywności. Doskonale osłonięta i ukryta przed oczami wszelkiej drobnicy, we względnym spokoju i nie niepokojona może odbywać swój terytorialny rytuał. Późne popołudnie to ostatni moment na ten koncert, wkrótce na łowy wyruszą puszczyki, a sóweczka zamilknie by nie paść łupem większej sowy.

Nie jest łatwo ją dostrzec. Niewielka i skryta zdradza się jednak swoją pieśnią. Gdy nareszcie ją widzimy, próbujemy obiektywem wyłowić ją w jednym z niewielkich okienek jakie tworzą modrzewiowe labirynty. Warto sprawdzić różne kąty i kierunki. Zachowując ostrożność i bezwzględną ciszę, szukamy swojej szansy. Bliki zachodzącego słońca przedzierają się tworząc świecące lampki. Obraz wygląda bajkowo, choć mrocznie. Las powoli milknie, jeszcze tylko sóweczka z dzięciołami przygrywa w ostatnich promieniach słońca. My urzeczeni tym widokiem czujemy narastającą radość. Takie chwile są naszym spełnieniem, dla nich warto żyć.

Sóweczka

Pygmy Owl

Glaucidium passerinum

fot. Łukasz Boch

22 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Sowie zwyczaje

Wzrok

Proste rzeczy