top of page

NASZE OPOWIEŚCI

Into the wild

Nadszedł czas wyprawy. Wiosna, choć przenika jeszcze chłodem zaprasza nachalnie niesamowitymi wschodami słońca i aurą. W przyrodzie nastaje najpiękniejszy czas, czas narodzin i rodzinnego życia. Przed nami kilka dni samotności, życia bez prądu, w otoczeniu na pozór dość nieprzyjaznym. Zapach gnijącej ryby i wrzask tysięcy gardeł odstraszają wielbicieli sterylnego życia. To miejsce jednak dla nas jest jak świątynia i czuję jak wewnętrznie przepełnia mnie radość. To miejsce, gdzie ciepłe wspomnienia, ale i masa włożonego trudu przeplatają się wzajemnie.


Całą wyprawę postaramy się relacjonować na tyle, ile pozwoli nam zapas powerbanków. Mam nadzieję, że pogoda, ale i ptaki pozwolą nam wykonać zaplanowane ujęcia. Cały dobytek pakujemy na kajak. Ubrania, sprzęt i jedzenie na sześć dni życia i funkcjonowania w jednym z ostatnich prawdziwie dzikich miejsc. Nie będzie ludzi, nie będzie ludzkich głosów, ani samochodowych silników. Nie będzie muzyki od fanów grilla i kłótni o to kto był pierwszy w kolejce. Będzie tylko to co stworzył ten niezwykły ekosystem. Kąpanie w rzece i gotowanie na palniku, rozgwieżdżone niebo nocami i niezwykły poranny, ptasi zgiełk. Będzie pełne zanurzenie się w tym świecie, niemal przenikanie. Prawdziwa medytacja na drzewach i zespolenie się z tym co świat ma jeszcze najpiękniejszego, z dziczą.


Trzymajcie się ciepło i uważajcie na siebie przez ten weekend, sporo szaleństwa na drogach. Tymczasem zostawiam was z wilgą i gromadką czterech malców. Już niebawem usłyszymy ich melodyjny głos w koronach drzew. Wiosna... Nareszcie!


Wilga

Oriole

Oriolus oriolus

fot. Łukasz Boch


22 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Kolorowa zima

Zaprzeczenie

Ulotne chwile

Comments


bottom of page