top of page

NASZE OPOWIEŚCI

Ulotne chwile

Chwile, z których składa się nasze życie, to ulotna mozaika, która gdzieś w podświadomości każe nam myśleć, że tak już będzie. Tymczasem wszystko się zmienia i nie chodzi tu bynajmniej o pory roku. Te zmiany są wolniejsze, ale wydają się być o wiele trwalsze niż kolejna wiosna, czy zima. Zaczynam to dostrzegać dopiero z perspektywy lat. Dopiero odwiedzając stare miejsca i obserwując przyrodę, uświadamiam sobie, że jestem częścią czasów, gdy wszystko co żyje wokół zaczyna zanikać.


Przypomniałem sobie dzieciństwo, gdy czas spędzany nad rzeką był na stałe wpisany w nasz wypoczynek i relaks. Stare wierzby, których niezliczona ilość porastała brzegi i ciągnące się wzdłuż koryta łęgi. Pamiętam wiszące gniazda remizów, wszędobylski jazgot i świergot. Kołyszące na wietrze jak świąteczne ozdoby. Choć nie mogłem nigdy wyjść z podziwu ich kunsztu, to widok taki był dla mnie czymś normalnym. Wszystko to stało się wspomnieniem, a przecież wdawało się wieczne. Nauczyłem się przez ostatnie lata, że każdy fotografowany przeze mnie gatunek, każde miejsce, które mnie oczarowało jest ulotne. Może jeszcze za mojego życia, może nawet za kilka lat wszystko to może się zmienić i raczej się zmieni.


Dzisiaj remiz i jego niezwykłe budowle to radość dla moich oczu, już nie są czymś normalnym, już nie kołyszą się jak świąteczne ozdoby, bardziej jak niewielkie świątynie wspomnień i dawnego piękna. Właśnie teraz o ironio, niezwykłość remizowego świata staje się wyraźniejsza niż kiedykolwiek, teraz gdy poznikała ich nadrzeczna wszędobylskość.




Remiz

Penduline tit

Remiz pendulinus

fot. Łukasz Boch


19 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Kolorowa zima

Zaprzeczenie

Into the wild

bottom of page