top of page

NASZE OPOWIEŚCI

Przebudzenie

Dawno nie byłem o tej porze roku w górach, dawno też nie doświadczyłem tak dosłownych oznak tego co dzieje się w przyrodzie. Tutaj, w sercu polskich Karpat, w miejscu gdzie przyroda nie jest tak skrępowana drogami, przemysłem, betonem i hałasem, widać dopiero z jaką siłą budzi się wszystko do życia, pobudzone falą ciepłego wiatru i mocą marcowego słońca.


Ruszam na kontrolę stanowisk sów. Ciepło zachęca do wędrówek, a całe góry sprawią wrażenie rozkrzyczanych. To nie tylko zastępy drobnego ptactwa, które migają w każdej przestrzeni między bujnymi jodłami i zaroślami, słychać donośny szum potoków wspartych topniejącym śniegiem. Ciepło bije od słońca, ziemia błyszczy od wilgoci, mijam niewielkie sadzawki, w których miłosny rytuał odbywają wszelkiej maści płazy. Przedwiośnie niemal wpycha się przed oczy, jest dosłowne i niezwykłe. Gdy docieram na miejsc w godzinach świtu, siadam na zwalonym pniu i wsłuchuję się w muzykę las. Próbuję wyłapać nawoływania sów. Jestem na granicy rewiru jeden z sóweczek, obok jest kolejny. Po jakimś czasie słyszę ją. Minął rok od naszego ostatniego spotkania, sóweczka pohukuje swoim gwizdem kilkanaście razy po czym milknie, chwilę później słyszę ją znowu. Choć wycinkę widać na każdym kroku, w tym miejscu większość drzew jeszcze stoi, a sowa zdaje się mieć dobrze. Ogromna ulga. Udaje mi się dostrzec sylwetkę w bukowym anturażu.


Zapomniałem już jak wygląda obfitość życia. Jak bardzo znikają z naszego otoczenia owady, ptaki, czy płazy. Dopiero w takich miejscach widać ten kontrast, ten wszędobylski ruch, to nasycenie i bogactwo. Nasze otoczenie powoli staje się pustynią, a takie miejsca jak to, będą jedynie niewielkimi plamkami na mapie, będą świadectwem jak kiedyś wyglądał świat.




Sóweczka

Pygmy Owl

Glaucidium passerinum

fot. Łukasz Boch


29 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Postprodukcja

댓글


bottom of page